Co zabrać ze sobą na rower

Co zabrać ze sobą na rower

Każda osoba dłużej jeżdżąca na rowerze doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wybierając się na jakąkolwiek przejażdżkę trzeba mieć przy sobie zestaw niezbędnych narzędzi oraz rzeczy, które w razie awarii naszego jednośladu pozwolą nam go naprawić i wrócić o własnych siłach do domu.

Chcesz być na bieżąco z artykułami? Polub nas:

"Świeżo upieczeni" rowerzyści, często nie zdają sobie sprawy z tego, co warto ze sobą zabrać by uniknąć nieprzyjemnych sytuacji na trasie. Z doświadczenia wiemy, że brak podstawowych narzędzi może zepsuć cały wyjazd i narazić nas na dodatkowe koszty (np. transportu czy późniejszej naprawy).

Właśnie dla takich osób zdecydowaliśmy się przygotować cykl poradników: co zabrać ze sobą na:

Dziś pierwsza część cyklu czyli, co zabrać na małą wycieczkę rowerową w okolicach zamieszkania.

Przedstawiony zestaw pozwoli nam uporać się z każdą mniejszą usterką w rowerze taką jak przebita dętka, regulacja hamulców lub przerzutek, spięcie zerwanego łańcucha. Tak naprawdę zestaw ten jest podstawową bazą, którą będziemy zabierać na każdą przejażdżkę, by uniknąć nieprzyjemnych sytuacji. W kolejnych poradnikach baza ta będzie rozwijana o dodatkowe przydatne elementy.

Cały prezentowany zestaw powinien się zmieścić w torbie podsiodłowej, ewentualnie część elementów przeniesiemy do torby pod ramę.

Zacznijmy od zestawu do łatania przebitych dętek - jest to najczęściej występująca usterka, która bez odpowiedniego zaplecza potrafi zepsuć każdy wyjazd. Powrót do domu na piechotę zwłaszcza, gdy jesteśmy kilka km od domu nie należy do zbyt przyjemnych.

W momencie, gdy koła są montowane za pomocą szybkozamykaczy dodatkowe narzędzia nie będą wymagane. Jeżeli natomiast koła są przykręcane za pomocą klasycznych śrub - niezbędne będzie posiadanie klucza nasadowego (przeważnie nr. 15). Dlaczego nasadowego? Po pierwsze jest wygodniejszy w użyciu. Po drugie w momencie, gdy odkręcamy nakrętkę nie ma możliwości, że przez nieumiejętne operowanie kluczem zaokrąglimy jej krawędzie uniemożliwiając tym samym jej odkręcenie/zakręcenie.

Po demontażu koła wypadałoby wyciągnąć przebitą dętkę. Spuszczamy powietrze, wyciągamy łyżki i do dzieła. Dla nie znających tematu łyżki to fachowe określenie podłużnych kawałków plastiku, które są nieocenione przy ściąganiu i nakładaniu opony na obręcz.

Po wyciągnięciu dziurawej dętki mamy do wyboru dwie opcje:

  • montaż nowej, którą posiadamy w zapasie
  • łatanie dziurawej za pomocą łatek i kleju

W przypadku nawet krótkich wycieczek zawsze lepiej jest zabrać ze sobą zarówno zapasową dętkę jak i zestaw naprawczy. Dlaczego? W tym sezonie (rok 2015) podczas krótkiego postoju miałem wystrzał dętki. Nie pytajcie jak - sam nie wiem do dnia dzisiejszego jak to się stało - może zmęczenie materiału? Klejenie rozerwanej dętki nie ma większego sensu, więc użyłem zapas, który miałem przy sobie. Zestaw naprawczy mam na wszelki wypadek, gdybym miał naprawdę pechowy dzień. Poza tym wyobraźcie sobie - odszukanie przebicia w dętce nie jest czasami takie proste. Wypadałoby mieć dostęp do jakiegoś stawu, strumyku, kałuży lub mieć doskonały wzrok i/lub słuch, aby zidentyfikować otwór, przez który ucieka powietrze. W warunkach polowych raczej może być z tym ciężko.

Dętka wymieniona/załatana a opona założona na miejsce - czas napompować koło. Pompka - jeden z tych elementów, który może się nie zmieścić do wspomnianej "powierzchni bagażowej". Oczywiście są super małe i składane pompki, jednak ich wadą jest cena. Nie wiem również jak wygląda ich trwałość oraz jaka jest ich skuteczność i wygoda pompowania - osobiście używam zwykłej pompki. Na rynku znajdziemy też modele, które można zamocować razem z koszykiem na bidon. Wiem, że ucierpi estetyka, ale coś za coś?

Kolejnym elementem zestawu "must have" będzie multitool. Oczywiście wspominam o multitoolu w odniesieniu do oszczędności miejsca i wagi. Komplet imbusów, śrubokrętów i innych narzędzi potrafi ważyć i zajmować ciut więcej miejsca.

Multitool powinien być lepszej jakości. Nie ma nic gorszego niż narzędzia z "plasteliny", które deformują się podczas pierwszego użycia. Ja osobiście kupiłem swój zestaw w dyskoncie na literę "L" za jakieś 11zł, ale o dziwo jeszcze daje radę. Zobaczymy jak długo wytrzyma...

Jeżeli samodzielnie będziemy dobierać imbusy i śrubokręty zróbmy na początek rekonesans tego jakiego typu śruby posiadamy w rowerze i do nich dobierzmy odpowiednie narzędzia. Może się okazać, że potrzebujemy jeden klucz imbusowy i śrubokręt krzyżakowy.

Na koniec został nam skuwacz do łańcucha - narzędzie mało używane w codziennej eksploatacji, jednak nieocenione w momencie, gdy zerwie się nam łańcuch w rowerze. Można się również pokusić o wzięcie ze sobą kilku zapasowych ogniw (kilka zawsze zostaje po montażu nowego łańcucha) lub spinki do łańcucha. Pozwoli to w znaczący sposób skrócić czas ewentualnej naprawy.

Podsumowując na codzienne przejażdżki powinniśmy mieć ze sobą:

  • klucz nasadowy do odkręcania kół
  • łyżki do opon
  • zapasową dętkę i/lub zestaw naprawczy do klejenia (łatki, klej i łyżki)
  • pompka
  • multitool lub komplet kluczy - imbusowych i śrubokrętów
  • skuwacz, zapasowe ogniwa lub spinka do łańcucha

Co możemy zabrać, ale nie musimy - może się przydać:

  • rękawiczki / szmatka by podczas serwisu nie ubrudzić się za bardzo
  • mały klucz francuski (dostępny w marketach budowlanych)
  • chusteczki higieniczne

W poradniku nie wypisywaliśmy oczywistych elementów, które zawsze powinniśmy mieć ze sobą jak dokumenty, odpowiednie do panujących warunków odzienie oraz coś do picia (zwłaszcza podczas upałów). Należy również pamiętać o obowiązkowym wyposażeniu roweru, czyli światłach rowerowych - przednim i tylnym oraz odblaskach.

Po skompletowaniu całego ekwipunku pozostaje już tylko wybrać "pojemnik", do którego całość spakujemy i w drogę.

A jaka jest wasza opinia - o czymś zapomnieliśmy? Dajcie znać w komentarzach a uzupełnimy wpis o wasze sugestie.

Wasze komentarze

Polub nas na Facebooku

Inne posty z tej kategorii