Test opon Schwalbe Racing Ralph i Nobby Nic

Schwalbe Nobby Nic i Racing Ralph

Po dwóch sezonach jazdy na oponach typu semi-slick marki CST (takie były na wyposażeniu roweru gdy go kupowałem), zdecydowałem się na zakup opon terenowych o bardziej agresywnym bieżniku. Jazda po leśnych duktach oraz nawierzchni szutrowej na oponach, które prawie nie posiadają bieżnika, nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem. Częste przebicia, uślizgi przy zakrętach czy zatrzymywanie się roweru, podczas przeprawy przez piaszczysty teren skutecznie odbierały radość z jazdy.

Chcesz być na bieżąco z artykułami? Polub nas:
Schwalbe Nobby Nic Schwalbe Nobby Nic
Schwalbe Racing Ralph Schwalbe Racing Ralph

Przeglądając oferty producentów opon rowerowych moją uwagę przykuły trzy firmy: Continental, Maxxis i Schwalbe. Po dość długim analizowaniu kilkunastu wątków i przeczytaniu kilkudziesięciu opinii na różnych forach rowerowych, uznałem, że najlepszym rozwiązaniem dla jazdy w terenie będą opony firmy Schwalbe. Doradzono mi, abym nie skupiał się na jednym modelu tylko dobrał osobny model opony na każde z kół. W ten oto sposób na przednim kole znalazł się model Nobby Nic, który spełnia rolę trakcyjną. Na tylne koło wybrałem model Racing Ralph, który posiadając większe zagęszczenie klocków na bieżniku, spełnia rolę napędową. Obie opony są w wersji Performance. Dobrałem też inną szerokość opon ? na tylne koło dobrałem oponę o szerokości 2.25 a na przód bardziej klasyczny rozmiar 2.1.

Zdecydowałem się kupić opony "zwijane", ponieważ chciałem zredukować wagę całkowitą ogumienia. Dzięki temu, obie opony ważyły prawie tyle samo, co jedna stara (w tym przypadku) "drutowa". Dla niewtajemniczonych, w oponach drutowych w rancie opony znajdziemy stalowy drut, zaś w oponie zwijanej funkcję drutu spełniają kewlarowe włókna - stąd niższa waga.

Waga opon po otrzymaniu przesyłki, wynosiła:

  • Racing Ralph 26x2.25 zwijana - ok 570g
  • Nobby Nic 26x2.1 zwijana - ok 540g

Tyle tytułem wstępu.

Test opon

Całość testu podzieliłem na dwie części - pierwsza dotyczy jazdy w typowo terenowych warunkach: szutry, leśne dukty, kamienie, piach, śnieg itp. Druga część dotyczy terenu "twardego", czyli asfaltu, kostki brukowej itp.

Jazda w terenie

Prawdziwa przyjemność, o ile jeździmy w suchych warunkach. Obie opony "wgryzają się" w podłoże i niezależnie od terenu pewnie trzymają kierunek jazdy. Troszkę gorzej opony się sprawdzają się na podłożu piaskowym. Rower "pływa" na boki podczas przejazdu, jednak w porównaniu do poprzednich opon nadal jedziemy, tamte grzęzły i zatrzymywały się.

Równie dobrze opona zachowuje się na ubitym i lekko zmrożonym śniegu. Rower prowadzi się pewnie i dobrze hamuje. W przypadku oblodzonych fragmentów - no cóż, nie oszukujmy się - jazda z oponami bez kolców skończy się prędzej czy później upadkiem.

Jadąc w błotnistym terenie Racing Ralph z powodu dużej gęstości bieżnika potrafi się zapchać błotem, czego efektem jest buksowanie tylnego koła. Pojawiają się też lekkie uślizgi na boki. Na szczęście, gdy wyjedziemy z błota, to co zostanie na oponie znika z niej równie szybko jak się na niej znalazło. Nobby Nic wręcz przeciwnie - trzyma trakcję i nie sprawia większych problemów. Dzięki większym przestrzeniom pomiędzy klockami błoto z bieżnika szybko odpada.

Jazda po asfalcie

Komfort jazdy po twardej nawierzchni zależy w głównej mierze od ciśnienia w oponach. Gdy je dość mocno nabijemy (pod 3 atmosfery) opory toczenia będą niższe, a sama jazda będzie dość przyjemna. Im ciśnienie niższe tym większa powierzchnia styku opony z podłożem i większe opory toczenia. Jeżdżąc w mieszanym terenie trzeba sobie samodzielnie dobrać ciśnienie opon. Jeżeli będzie zbyt wysokie - jazda po asfalcie będzie ok, jednak w lesie będziemy czuć każdą nierówność na nadgarstkach i czterech literach. W moim przypadku optimum to 2.5 bara (min. jeżeli chodzi o zalecenia producenta). Należy nadmienić, że na asfalcie Racing Ralph ma w miarę niskie opory toczenia przez co jest zdecydowanie cichsza natomiast Nobby Nic stawia trochę większy opór i jest dość głośna.

Podsumowanie

Na chwilę obecną opony są użytkowane na podłożu mieszanym (60% las i 40% asfalt). Zrobiłem już na nich ok 2500 km i jak na razie nie widzę, by się specjalnie starły - no może Racing Ralph z racji tego, że znajduje się na tylnym kole troszkę się "odchudził". Niezależnie od pory roku doskonale się spisują. Żadna z opon przez ten okres czasu nie została przebita (przypadek?), a same gumy trzymają swój pierwotny kształt i formę (pod warunkiem, że stosujemy się do zaleceń producenta - np. odpowiednie ciśnienie). Z czystym sumieniem mogę je polecić wszystkim zapaleńcom uwielbiającym jazdę po bezdrożach.

WAŻNE! Zwróćcie uwagę na szerokość opon jakie kupujecie. Po pierwsze, czy zmieszczą się do ramy. Po drugie, czy nie będą obcierać o błotniki - o ile ich używacie. W moim przypadku tylna opona "prawie" się zmieściła - musiałem jedynie wycentrować koło i wymienić błotnik na szerszy.

Tagi: Schwalbe

Wasze komentarze

Polub nas na Facebooku