Mobilne Centrum Testowe w Łodzi

Łodzianie pod wrażeniem testów Meridy

Informacja prasowa Newsy z polski

Po takiej jeździe mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że dobry rower robi różnicę – powiedziała Marta Romanowska, jedna z uczestniczek ostatnich testów rowerów Merida. W minioną niedzielę Mobilne Centrum Testowe dotarło do Łodzi. – Dzień był chłodny, ale atmosfera gorąca, a impreza super – przyznał Dariusz Felicjaniak, który miał do dyspozycji ciężarówkę pełną wysokiej klasy rowerów.

Mimo że pogoda była dzisiaj średnia, frekwencja na testach dopisała i jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wydarzenia. Oby więcej takich akcji – powiedział Jakub Bielecki, współwłaściciel łódzkiego sklepu BE-bike, który gościł w ostatnią niedzielę Mobilne Centrum Testowe Meridy.

Ciężarówka wypełniona ponad 30 rowerami z najwyższej półki przyciągnęła wiele osób, które mogły docenić sprzęt na trasie.

Dzień był chłodny, ale atmosfera gorąca, a impreza super. Świetnie było przetestować rowery z najwyższej półki, w zawodowych wersjach – przyznał Dariusz Felicjaniak, jeden z uczestników testów. – Po raz pierwszy miałem okazję sprawdzać rower z elektrycznym osprzętem i jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak taki osprzęt działa – dodał po jeździe Meridą Reacto 7000-E. Sam rower również dostarczył mu sporo wrażeń. – Reacto jest świetne. Znakomicie przyspiesza i dobrze tłumi drgania, podobnie jak Scultura. Jestem bardzo zadowolony z tych testów, Reacto bardzo przypadło mi do gustu i będę mógł świadomiej zdecydować się na ewentualny zakup jednej z wersji tego roweru – tłumaczył Felicjaniak. – Cieszę się, że mogłem sprawdzić , jak zachowuje się rama, jak bardzo jest sztywna i komfortowa. Rower sam nie jedzie, ale na pewno może pomóc, choćby poprzez komfort, który zapewnia, czy swoją niską wagę – dodał.

Po 20 latach jazdy na rowerze górskim, od 3 lat jeździ także na szosówce. Mobilne Centrum Testowe utwierdziło go w przekonaniu, że warto zainwestować w lepszy rower szosowy niż obecnie posiadany.

Dużym zainteresowaniem testujących cieszyła się w niedzielę także Scultura Team oraz Scultura 6000.

To rower, który jest tak lekki, że niemal w ogóle go nie czuć. Aż chce się na nim jechać dalej i dalej, choćby nad morze – nie krył entuzjazmu Krzysztof Kłosiński, jeden z uczestników testów Meridy, który sprawdził Sculturę w wersji Lampre-Merida. Rama tego roweru została również wykorzystana w wersji 6000. – Jestem bardzo zadowolony z jazdy Sculturą 6000, jest szybka i zwrotna. Jej rama świetnie tłumi drgania, jeździłem na kilku rowerach podobnej klasy i myślę, że rama Scultury najlepiej z wszystkich radzi sobie z nierównościami – stwierdził Łukasz Bieńkowski, kolejny z testerów.

Czuć różnicę

Zadowoleni byli w niedzielę również łódzcy miłośnicy MTB, którzy sprawdzili w terenie sprzęt Meridy.

Niektórzy po raz pierwszy w życiu jeździli dzisiaj na rowerze z pełnym zawieszeniem i dzięki temu mogli się otworzyć na zupełnie nowe doznania – powiedział Jakub Bielecki.

Jedną z takich osób był Krzysztof Kłosiński, który przetestował Meridę One-Twenty z serii XT-Edition.

Jest naprawdę rewelacyjna i bardzo wszechstronna, świetnie sprawdza się w terenie – podsumował jazdę tym modelem.

Solidnym testom poddano w Łodzi także inne rowery górskie Merida. Jednym z nich był karbonowy Big.Seven 7000, 27,5” hardtail.

Jest lekki i wygodny, to superrower. Już wiem, że koło 27,5” to dla mnie dobry wybór – powiedziała po jeździe Marta Romanowska. Mobilne Centrum Testowe spełniło jej oczekiwania. – Najlepiej samemu sprawdzić, jak jeździ dany model. Po takich testach mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że dobry rower robi różnicę – przyznała Romanowska.

Aż chce się skakać

Różnicę odczuł w niedzielę również Sebastian, uczestnik testów Meridy, który najwięcej uwagi poświęcił modelowi Big.Nine Team. Ulubiony rower Gunn-Rity Dahle Flesjii nie pozostawił go obojętnym.

Jest bardzo szybki i wspaniale podjeżdża. To „dream bike”, wszystko świetnie w nim działa, chętnie bym się na niego przesiadł. Żeby jednak w pełni go wykorzystać, przydałoby się jeszcze zabrać go w góry – powiedział. – Trzeba wsiąść na taki rower, żeby zrozumieć, jaka jest różnica między „topowym” a podstawowym sprzętem. Duże znaczenie ma jego waga. Także dzięki niej Big.Nine jest wyjątkowo skoczny, aż się prosi, żeby się na nim wybić, podnieść koło, z aluminiowym rowerem trudno o coś takiego – dodał.

Testy bardzo przydały mu się, by przekonać się do koła 29”.

To jest to. Takie koło bardzo dobrze przetacza się po drobnych nierównościach i już rozumiem, dlaczego ten rozmiar jest tak bardzo promowany – mówił Sebastian po jeździe.

Dobrze zniósł on chłód, który panował w Łodzi, nie tylko dzięki jeździe. Pomogły mu także ciepłe posiłki i napoje, które zapewnił dla wszystkich uczestników testów sklep BE-bike. Niedzielne wydarzenie było połączone ze świętowaniem 1. urodzin tego sklepu. Jego pracownicy są przekonani, że testy były dobrym prezentem dla swoich klientów i wszystkich zainteresowanych mieszkańców Łodzi.

Nie wszyscy rowerzyści czują różnicę między podstawowymi tańszymi modelami a tymi z wysokiej półki. Gdy jednak wsiadają na dobry karbonowy rower z solidnym osprzętem, zaczynają rozumieć, o co w tym wszystkim chodzi – tłumaczył Jakub Bielecki z łódzkiego sklepu.

Kolejnym przystankiem Mobilnego Centrum Testowego będzie 2 kwietnia Sosnowiec. Szczegóły dotyczące tego wydarzenia znajdują się na www.rowerymerida.pl/testy.

Logo wydawcy

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą!

Napisz nowy komentarz

 Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu weryfikacji treści komentarza przed publikacją. Poinformowano mnie, że przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych oraz prawo do ich sprostowania, ograniczenia przetwarzania lub usunięcia. Administratorem danych jest Adrian Marcinkowski (ul. Radockiego 128/30, 40-645 Katowice)

Najnowsze wpisy

Brak dostępnych aktualności.