Jak jeździmy, tak świecimy

Mactronic Noise

Na kierownicy, kasku, ramie lub pod siodełkiem. Oświetlenie rowerowe występuję w wielu formach i wariantach. Jak dopasować je do swojego stylu jazdy? Ekspert podpowiada.

Chcesz być na bieżąco z artykułami? Polub nas:
Mactronic Scream 02 Mactronic Scream 02
Mactronic Tripper Mactronic Tripper

W świetle przepisów oświetlenia rowerowego nie musimy mieć zamontowanego na stałe. Wystarczy nosić je przy sobie i przymocować wtedy, gdy na dworze zacznie się ściemniać. Warto pamiętać, że na rowerze powinny znaleźć się:

  • jedno światło przednie (białe lub żółte),
  • jedno światło tylne odblaskowe (czerwone),
  • jedno światło tylne świecące światłem ciągłym lub migającym (czerwone).

To podstawa, która obowiązuje nocą każdego rowerzystę. To, jakie lampki wybierzemy, zależy jednak od naszego stylu jazdy i terenu, w którym się poruszamy - mówi Cyprian Lemiech, ekspert ds. oświetlenia w firmie Mactronic, będącej wiodącym producentem lamp rowerowych i latarek.

Bezpiecznie w mieście

Zwolennicy popularnych "holenderek" i jazdy po mieście, z pewnością docenią zalety lamp przednich o szerokim rozkładzie wiązki światła. Dzięki temu łatwo dostrzegą innych rowerzystów i pieszych w otoczeniu.

- Lampą tego typu jest Tripper, w którym dioda nie została skierowana bezpośrednio do przodu, ale została zamontowana w górnej części reflektora. Światło odbija się od specjalnie uformowanego lustra, świecąc daleko w przód i bezpośrednio pod koła roweru, jednak zawsze na odpowiedniej wysokości, tak żeby nie oślepiać innych uczestników ruchu - mówi Cyprian Lemiech. - Dodatkową zaletą jest funkcja banku energii, dzięki której doładujemy telefon w trakcie jazdy.

Dobrym wyborem są też lampki, których korpus można wyjąć z uchwytu i używać, jak zwykłej latarki.

- To wygodne rozwiązanie, gdy potrzebujemy swobodnie operować źródłem światła. Za przykład niech posłuży lampka Scream 02 - tłumaczy Cyprian Lemiech. - W jednej chwili jest typową latarką rowerową, a w drugiej funkcjonalnym modelem ręcznym o mocy 300 lumenów i funkcją sygnału SOS.

Rowerzystom miejskim przyda się też poręczna lampka czołowa. Szczególnie, kiedy muszą wykonać drobne prace. Wygodnie oświecą blokadę roweru, dokonają naprawy łańcucha, szybkiego przeglądu technicznego lub wykorzystają w każdej innej sytuacji, wymagającej dodatkowego oświetlenia i wolnych rąk.

Jasna droga w terenie

Innego podejścia do oświetlenia wymagają rowery używane w kolarstwie górskim. Uprawiając np. downhill lub nawet trekking, trzeba mieć sprzęt odporny na błoto, kurz, wilgoć, a przy tym posiadać możliwość szybkiej zmiany kierunku świecenia. Dlatego w tym przypadku najlepiej sprawdzi się połączenie solidnej lampy montowanej na kierownicy i dodatkowej lampki czołowej.

- Silne, skupione światło z kierownicy pozwoli dostrzec wszystkie niebezpieczne elementy na drodze. Najsolidniejsze, bryzgoszczelne konstrukcje, jak Noise 02, zapewniają moc 500 lumenów, co zadowoli amatorów najbardziej ekstremalnych nocnych zjazdów - zaznacza Cyprian Lemiech. - Ten model zamontujemy też na kasku.

Dodatkowa lampka czołowa, jak np. Nomad, da swobodę w obserwacji otoczenia. Dzięki kolorowym filtrom ułatwi też czytanie map po zmroku lub zapewni komfort widzenia nocą w czasie odpoczynku. Należy pamiętać, by oświetlenie rowerowe było zamontowane mocno i stabilnie. Jazda po trudnym terenie sprzyja luzowaniu niektórych elementów roweru, a lampki są jednymi z nich.

Lampka czołowa Nomad
Lampka czołowa Nomad

Ile stylów jazdy, tyle rozwiązań w kwestii oświetlenia. Lampki rowerowe są gwarantem bezpieczeństwa na każdej drodze. Niezależnie od tego, gdzie i jak jeździmy, zawsze pamiętajmy o zabraniu ich na wyprawy po zmroku.  

Tagi: Mactronic oświetlenie

Wasze komentarze

Polub nas na Facebooku

Inne posty z tej kategorii