Test latarki 240lum Cree XPE Q5 LED

Latarka 240lum Cree XPE Q5 LED

Dawno, dano temu w Katowicach (z których pochodzę), grupa zapaleńców rowerowych zorganizowała pierwszą edycję podróży na rowerach w godzinach nocnych pod nazwą "Night Biking". Od tamtego pamiętnego lipca 2013 roku impreza odbywa się cyklicznie co miesiąc niezależnie od pogody. W miesiącach letnich trwa całą noc od 21:00 do wschodu słońca, natomiast w zimie z powodu warunków i temperatury trwa od 20:00 do północy.

Chcesz być na bieżąco z artykułami? Polub nas:
Latarka 240lum Cree XPE Q5 LED w "częściach" Latarka 240lum Cree XPE Q5 LED w "częściach"
Uchwyty montażowe Uchwyty montażowe

Wybierając się na swój pierwszy "Night Biking" musiałem się zaopatrzyć w jakąś rowerową lampę na przód i jakiegoś czerwonego migacza na tył. Decyzja o zakupie zapadła w dniu, w którym był organizowany przejazd, czyli w jedną z sobót. Na szczęście było jeszcze dość wcześnie, więc udałem się do pierwszego lepszego sklepu rowerowego i kupiłem latarkę Meridy z dwoma żarówkami. Jak się później okazało, oświetlenie to nadaje się raczej do sygnalizowania w nocy "uwaga coś jedzie", a nie do oświetlenia drogi przed rowerem. Jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem z jakimi halogenami ludzie jeżdżą - słup światła był porównywalny do tego jaki dają światła samochodowe. Szybka rozmowa - żarówka Cree - ceny zestawu od 120zł w górę. Tyle zapamiętałem...

Po powrocie pozostało przejrzeć oferty w sklepach internetowych i na aukcjach - rzeczywiście latarki z diodą Cree są i sporo kosztują. Pomyślałem - będzie trzeba uzbierać i kiedyś się kupi. Kilka miesięcy później, znajomy zaczął zamawiać różnego rodzaju rzeczy z Chin... Zapytałem się go czy mają latarki do rowerów - szybkie przejrzenie ofert i bam! Jest latarka z diodą Cree - opis - wodoodporna, 240 lumenów, 90 gram, zdjęcia w nocy - cena z przesyłką ok. 31zł (w zależności od kursu PLN). Jedynym mankamentem jest czas oczekiwania (ok. 2 tygodni), ale oszczędność rzędu 100zł za dwa tygodnie oczekiwania jeszcze jest do przyjęcia.

Po dwóch tygodniach (no może dwóch i pół) przybyła paczka - w środku lampka, 2 uchwyty (chociaż miał być jeden) + dwie nakładki dystansowe by zamontować latarkę na większości dostępnych na rynku kierownic rowerowych. Brakowało jedynie baterii (trzy sztuki AAA), ale w dzisiejszych czasach nie jest to duży wydatek. Po zmontowaniu całości i odczekaniu aż zapadnie zmrok, ruszyłem na test do lasu. Słup światła rozświetlił mi drogę przed rowerem - jakieś pięć metrów do przodu i po ok. dwa metry na boki (zdjęcie poniżej). Całość można regulować (pod względem długości i średnicy "świetlnej łuny") poprzez przekręcenie przedniej części obudowy.

Test latarki w nocy

Latarka ma trzy tryby świecenia - 240 i 80 lumenów oraz tryb stroboskopowy. Każdy z trybów aktywuje się tak jak w większości latarek tego typu - poprzez gumowy przycisk znajdujący się z tyłu latarki. Niestety podczas pierwszej przejażdżki miałem okazję się przekonać, jak omawiane tryby pracują niezależnie od woli kierującego. Na jakiejkolwiek nierówności, z powodu wstrząsów latarka samoczynnie się przełączała na kolejne tryby robiąc w ciemnym lesie istną dyskotekę. Okazało się, że winny temu zachowaniu jest moduł, do którego wkłada się baterie - był ciut węższy od całego cylindra i w nim się obijał na wszystkie możliwe strony. Po umieszczeniu fragmentu tektury z opakowania po bateriach (trzeba sobie radzić :P) całość została unieruchomiona i latarka świeci w takim trybie jakim my wybierzemy, niezależnie od terenu w jakim się poruszamy.

Latarka była testowana zarówno w lecie jak i zimą, w trakcie deszczu i w ujemnych temperaturach - działa bez zarzutu. Fragment tektury zdał egzamin nawet podczas kilku "upadków" (oczywiście mnie i roweru) na oblodzonej nawierzchni. Sama latarka jeszcze mi nie upadła, ponieważ można do niej zamontować opcjonalny sznurek (np. na rękę), który zaczepiłem do dzwonka na kierownicy - tak na wszelki wypadek.

Niestety na chwilę obecną nie jestem w stanie określić na jak długo starczą baterie, ponieważ lampki używam w momencie, gdy wjeżdżam do zaciemnionych miejsc typu las, drogi bez oświetlenia itp. W pozostałych (czytaj oświetlonych) miejscach, używam wynalazku Meridy, który wytrzymuje bez problemu nawet całonocne przejazdy.

Czy warto? Robiąc zakupy poza granicami naszego kraju oraz Unii Europejskiej, należy pamiętać o obostrzeniach dotyczących podatków i cła. Prezentowana latarka na szczęście cenowo mieści się w widełkach, przy których nasz rząd się nie czepia i nie żąda dodatkowych opłat.

Gdyby ceny latarek dostępnych w naszym kraju były podobne do tych, które są prezentowane w Chinach wybrałbym zakup w Polsce, jednak marże i zawyżanie cen każą szukać alternatywnych źródeł.

Tagi: oświetlenie

Wasze komentarze

Polub nas na Facebooku