Zdjęcie ze strony www.trekbikes.com

Trek CheckOUT - Historia zatoczyła koło (dosłownie)

Nowości sprzętowe

Co tu się waściwie stało?

Trek właśnie wypuścił CheckOUT'a - rower gravelowy z pełnym zawieszeniem: 55 mm z tyłu + 60 mm z przodu (RockShox Rudy XL). Witajcie ponownie w latach 90., kiedy MTB-ki miały właśnie tyle zawieszenia! Historia rzeczywiście zatoczyła koło - tylko że teraz to "gravel", więc można dokręcić baranka i czuć się jak pionier.

Geometria i "wspinaczka"

Geometria jest na tyle progresywna, że "zrobiłaby rumieńce większości MTB-ków z połowy lat 90". Kąt główki koło 69°, kąt podsiodłowy ~74°.

Trek ograniczył maksymalną zębatkę z przodu do 38T a z tyłu dostajesz kasetę z największą zębatką 51T. To daje przełożenie 0.75 - na papierze brzmi nieźle. W praktyce? Ciągnięcie prawie 12-kilogramowego roweru (a z pełnym bikepackingowym obładowaniem spokojnie 15-18 kg) pod górę z takim przełożeniem to nadal ciężka praca. Chyba że masz naprawdę dobrą kondycję - wtedy pewnie i z 40T byś dał radę. Dla śmiertelników oznacza to sporo młócenia na stromych podjazdach, zwłaszcza jak trasa się przeciąga.

A jak chcesz lżej? Możesz wstawić mniejszą korbę (30-32T spokojnie wejdzie), ale to kolejne kilkaset złotych do wydania na rower, który i tak kosztował krocie.

Zawieszenie po SAG-u

Tutaj robi się zabawnie. Nominalnie masz 55 mm z tyłu i 60 mm z przodu. Ale po ustawieniu 20-25% SAG-u (standardowo dla takich systemów) zostaje ci jakieś 42-45 mm użytecznego skoku z tyłu i ~48 mm z przodu. Więc tak naprawdę jeździsz na rowerze z ~45 mm zawieszenia - dokładnie tyle, ile ma przyzwoity amortyzowany wspornik siodła... Ale hej, brzmi lepiej jak krzyczysz "60 milimetrów full suspension!", prawda?

Waga i cena - tu boli najbardziej

Waga:

  • Rama z damperem: 2.4 kg (M/L) 
  • CheckOUT SL 7 AXS (top model): 11.28 kg w M/L (bez bagażnika, z systemem tubeless) 
  • CheckOUT SL 5: 11.97 kg w M/L (bez bagażnika, z systemem tubeless) 

To całkiem rozsądna waga jak na pełne zawieszenie... ale cięższe niż większość sztywnych graveli.

Ceny (przygotuj portfel):

  • Frameset: $3,700 (czyli ok 13 499,00 zł)
  • CheckOUT SL 5: $5,800 (czyli ok 22 499,00 zł)
  • CheckOUT SL 7 AXS: $9,000 (czyli ok 31 990,00 zł)

Za 9 tysięcy dolarów dostajesz rower, który jest "szybszy od MTB na asfalcie i lepszy od sztywnego gravela na singletracku". Czyli... gorszy od MTB na singletracku i gorszy od sztywnego gravela na asfalcie. Ale za to masz 18 uchwytów na bidony!

Dodatkowe smaczki

Clearance na opony do 56 mm (2.2 cala), zintegrowany bagażnik z własnym systemem montażu i reagującym na zawieszenie, 18 mocowań do bagażu. Trek nawet stworzył z Topo Designs dedykowaną sakwę ramową, bo przecież problem z bikepackingiem zawsze był taki, że nie wiedziałeś gdzie przyczepić kolejną torbę.

Podsumowanie - dokąd zmierza graveling?

Tak, cena, waga i te wszystkie dodatkowe bajerki znajdą swoich amatorów - sprzedaż na pewno będzie. Ale jest w tym CheckOUT'cie jest coś więcej niż kolejny drogi rower dla zamożnych entuzjastów.

Trek jako pierwszy z dużych producentów odważył się głośno pokazać, dokąd tak naprawdę zmierza graveling. Na zawodach coraz częściej widać samoróbki typu "monster gravel" - ludzie wsadzają coraz szersze opony, montują krótkie amortyzowane sztyce, eksperymentują z geometrią. Bo nie okłamujmy się: na asfalcie i szutrze sztywny gravel jest OK. Ale jak pojawia się trudniejszy teren - a na niektórych ultramaratonach robi się naprawdę technicznie - to gravel nie ma podejścia do roweru MTB z zawieszeniem, który został do tego typu tras stworzony.

Problem? Marketingowo dużo lepiej brzmi "ultramaraton gravelowy" niż "ultramaraton MTB". Słowo "gravel" sprzedaje się lepiej, ma ten "powiew" przygody i dostępności. MTB brzmi za bardzo "ektremalnie" i już trochę niemodnie.

CheckOUT to więc nie tylko rower - to Trek oficjalnie przyznający, że król jest nagi. Że ta cała rewolucja gravelowa doprowadziła nas z powrotem do... amortyzowanych rowerów. Tylko że teraz z dropbarem i w cenie małego samochodu. Historia zatoczyła koło, a my wszyscy stoimy i udajemy, że odkryliśmy coś nowego.


Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą!

Napisz nowy komentarz